1.28.2010

http://www.malessowie.com

Czas mija, przeprowadziłem się do Polski, do Lubartowa. Mieszkamy tu już trzeci rok. Pracuje na pół etatu dla starej firmy. Właśnie dostałem Zeugnis. Mam też dostać nowy komputer. Dominik chodzi do trzeciej klasy w Szkole Podstawowej Nr 3. Wczoraj mi powiedział, że ucieknie z domu. Dziś w nocy zastanawiałem się dlaczego właściwie. Aż wpadło mi do głowy to granie na Margonem. Zabroniłem mu grania przez internet na tej grze. Pewnie nie wiedział co powiedzieć chłopcom i wymyślił, że ucieknie z domu. Jakie szczęście, że on mi o tym mówi. Jest straszna zima. Albo pada śnieg, jest zadymka, albo przeokropny mróz. Prawie nie wychodzę z domu. Trochę się zastanawiam jak ja znajdę inną pracę niż ta w firmie?

8.02.2007

http://www.malessowie.pl

Minęło trochę czasu, nastąpiły zmiany. Nie wiem czy już o tym pisałem przenoszę się do Polski. Pakuje rzeczy. Mieszkanie pomału przestaje być mieszkaniem. Zaczynam szukać przedmiotów. Jeszcze przedpokój, kuchnia, łazienka i toaleta i będzie cale pomalowane. Oj było tego. Czekam na transport. Dzisiaj musze zamówić samochód. Zdecydowałem się na przeładunek we Wrocławiu. Dominik jest z moimi rodzicami nad morzem. Chyba się pogodził z przeprowadzka. Biedaczek nie chciał słyszeć o wyjeździe. Ich fahre nicht nach Polen. Krzyczał. Ale może już przestał tęsknic tak mocno. Z reszta w nowym przedszkolu tez musiał zaczynać od początku.
Była sprawa sadowa. Britta nie mogła się pogodzić z ta sytuacja. Był stres. Jakoś to przeszło. Sędzia był sprawiedliwy. Chodź ona powiedziała, ze nie jest to sprawiedliwe kiedy matce zabiera się dziecko. Hm Das leben ist nicht gerecht, dass Sie krant sind ist nicht gerecht. Wenn ich nur könnte hätte ich Sie geheilt. I tak dalej.Jan ma dziewczynę i chociaż mówi, ze to go wykańcza i nie chciał mieć dziewczyny w Londynie, to jakoś mi się wydaje, ze dobrze mu z tym jest.

3.26.2007

http://www.malessowie.pl
Jestem lekko sfrustrowany. Napisal do mnie Marcin Malessa, moj kuzyn. Wlasciwie nigdy sie nie znalismy. Kiedy ja wajezdzalem z Lubartowa na studia mialem 19 lat. Byl rok 1980. W kraju wzalo. Pamietam jak jechalismy z kumplami do krakowa w lipcu. Wtedy w warsie uslyszalem po raz pierwszy slowo Solidarnosc. Marek Lubinski dostal ulotki. Rozdawalismy je w Warsie. To byly czasy. Ilez mogl ten moj kuzyn miec wtedy lat? Jego brat Artur urodzil sie 1976 roku.
Trodno w takiej sytuacji mowic o kontaktach dziewietnastoletniego czlowieka z czteroletnim oseskiem i jego bratem.
Mnie wywial ten niesamowicie silny wiatr odmiany, ktory wtedy wial w naszym kraju.

12.11.2006

http://www.malessowie.pl
Halinka wyjezdza za tydzien. Zostaniemy sami z Dominikiem.
Inna sprawa, Britta zapadla sie jakby pod ziemie. Pewnie jest z nowu w szpitalu. Taki jest z nia los. Zaczelismy czytac z Dominikiem "Chatke Puchatka".

12.07.2006

http://www.malessowie.pl
Niespodziewanie dostalem wiadomosc o pochodzeniu nazwiska Malessa. Rozwiazanie bylo jakze banalne. Przedrostek Mal znaczy w staroslowianskim tyle co maly, a sufiks -esa jest zdrobnieniem, cos jakby mily. Czyli jak w ekspertyzie zostalo napisane pierwszy Malesa lub Malesza byl maly i mily.
Rozmawialem w koncu z rodzicami. Pierwsza odezwala sie matka. Chciala rozmawiac z Dominikiem. Rozmawialem tez z Goska. Okazalo sie, ze Miska zmienila numer telefonu. Dziwne, nie dala znac. Chyba cos nie za bardzo z nia. Troche sie martwie.

12.06.2006

http://www.malessowie.pl
W sprawie odwiedzin Dominika u Britty odbylo sie dzisiaj posiedzenie sadu. Britta sie nie zjawila. Ustalone zostalo, ze Dominik pujdzie do niej w pierwszy dzien swiat, bez nocowania. Britta odda jego rzeczy i dokumenty. Nastepne odwiedziny w lutym, tez tylko na jeden dzien bez nocowania.
Janek dzwonil do mnie. Bedaczek nie dostal podwyzki. Zarabia niezbyt dobrze, jak na razie.
Krzysiek zapowiedzial sie na swieta. Balo by milo. Ciagle jeszcze nie dzwonilem do rodzicow.
Halinak chce jechac do domu 16-tego.

Etykiety:

12.05.2006

http://www.malessowie.pl
Grudzien, Halinka hce jechac do domu. Ona musi isc do lekarza. Koniecznie nie czuje sie dobrze. W pierwszym momencie myslemem o tym by Dominik tez z nia pojechal. Halinka sie na prawde zle czuje. Szkoda, bo jestesmy bardzo zzyci ze soba. Dobrze nam sie ze soba mieszkalo. Co dalej?
Bylismy wczoraj z Dominikiem u kardiologa. Niby wszystko w pozadku, ale strach pozostaje. Stan dobry, bez zmian. Ale ja ciagle musze o tym myslec co bedzie gdy mu trzeba bedzie wymienic zastawke? Brr Nie chce byc w takim momencie z nowu sam.
Janek sie nie odzywa.